Dziś obiecane rozstrzygnięcie konkursu we współpracy ze Speakingo.pl
Laureaci wygrywają miesięczne kody dostępu do platformy internetowej z kursem języka angielskiego o wartości 59zł.
3 pomysły, które najbardziej przypadły mi do gustu to: odgrywanie scenek, rysowanie komiksów oraz konkurs punktowy.
Anonimowych czytelników - autorów 2 zwycięskich komentarzy proszę o kontakt, w celu przesłania nagrody!
Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak sprawić, żeby uczniowie lubili Twoje zajęcia? Żeby chętnie brali w nich udział i mieli motywację do nauki? Żeby lekcja była interesująca, a nauczanie efektywne? Tak? Zatem świetnie trafiłeś! Na tym blogu podzielę się z Tobą moimi pomysłami i doświadczeniami związanymi z nauczaniem języka angielskiego.
poniedziałek, 2 października 2017
niedziela, 1 października 2017
Przybory szkolne -z estaw kart uniwersalych
Uniwersalne karty dla najmłodszych cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Bardzo mi miło z tego powodu. Stworzyłam ostatnio zestaw do nauki przyborów szkolnych i zabawek, którym chętnie się podzielę.
Karty możecie pobrać TUTAJ
Tych, którzy jeszcze nie mieli okazji wykorzystać tego typu kart na lekcji, zapraszam do TEGO wpisu. Znajdziecie tam kilka propozycji gier z użyciem uniwersalnych kart.
sobota, 23 września 2017
Językowe pogawędki z komputerem – czyli Speakingo.pl i wyjątkowy konkurs dla nauczycieli!
Dziś
zapraszam wszystkich na wywiad z wyjątkową osobą – doktorem
Grzegorzem Kuśnierzem – twórcą internetowej platformy do nauki
języka angielskiego Speakingo.pl. Co najważniejsze, nie jest to
kolejny internetowy kurs skupiający się na biernej znajomości
języka, jakich pełno. Dzięki Speakingo.pl nauczycie się MÓWIĆ
po angielsku, na dodatek nie musicie wychodzić z domu, ani
nadwyrężać budżetu. Wystarczy rozsiąść się wygodnie w
ulubionym fotelu i uczyć się angielskiego z przyjemnością! Ten
krótki film przybliży Wam ideę Speakingo, a więcej szczegółów
na temat platformy zdradzi sam jej twórca.
Każdy
wie, że w dzisiejszych czasach znajomość języków obcych jest
pożądana przez pracodawców oraz przydatna dla nas samych. Niestety
nie każdy ma szansę uczyć się języka – nie mamy czasu,
motywacji, pieniędzy na drogie kursy językowe. Wydaje się, że Pan
znalazł odpowiedź na te bolączki.
Dziękuję
bardzo za miłe słowa! Rzeczywiście internet otwiera dziś przed
nami możliwości zarezerwowane dotychczas jedynie dla wybranych.
Szczególnie dostęp do wiedzy stał się bardzo łatwy –
paradoksalnie na tyle łatwy, że często w gąszczu informacji
trudno znaleźć rzetelne źródła informacji. Kursy online
pozwalają uczyć się praktycznie w każdej wolnej chwili, nawet w
środku nocy w pidżamie, jeśli tylko mamy taka fantazję.
Natomiast
co do motywacji, to o nią chyba nie trudno – liczne badania
potwierdzają, że w przypadku dwóch osób o tych samych
kompetencjach, ta znająca język angielski zarabia więcej.
Dodatkowo nauka języków obcych pozytywnie wpływa na mózg, nie
tylko go rozwija, ale chroni również przed chorobami.
Najważniejsze
przynajmniej dla mnie jest jednak to, że otwiera nas na świat,
którego bogactwo, potencjał i różnorodność dzięki znajomości
języka angielskiego stają przed nami otworem!
Niewątpliwie
Pańska metoda nauki angielskiego ma dużo plusów. Proszę wymienić
3, które przekonają do niej największych sceptyków.
Speakingo
jest przede wszystkim metodą nauki mówienia. Kursy online
opierające się na rozwiązywaniu ćwiczeń czy nawet słuchaniu
owocują niestety jedynie bierną znajomością języka. Okazuje się
wtedy, że w rzeczywistym świecie – chociaż niby wiemy jak coś
powiedzieć – słowa nie chcą przejść nam przez gardło. Dlatego
właśnie zdecydowałem się zbudować Speakingo w oparciu o Metodę
Bezpośrednią, gdzie uczeń uczy się automatycznie odpowiadać
całymi zdaniami na zadane pytania, wyrabia sobie nawyk mówienia, a
nie zastanawiania się nad gramatyczna poprawnością. Nikt nie
nauczył się jeździć na rowerze z podręcznika aerodynamiki
stosowanej! Jeśli chcemy mówić po angielsku, musimy zacząć mówić
w tym języku.
Nowoczesna
technologia rozpoznawania mowy pozwala nam w zaciszu domowym
rozmawiać z komputerem, który rozumie co do niego mówimy i jak
najlepszy nauczyciel zadaje nam pytania, o których pamięta, że
powinniśmy je jeszcze poćwiczyć.
Jeśli
spośród wielu zalet miałbym wymienić trzy jednak, powiedziałbym
że:
-
po pierwsze Speakingo naprawdę uczy mówić, pracuje „z gardłem a
nie z oczami”;
-
jest metodą online ze wszystkimi tego zaletami, głównie chodzi o
elastyczność, atrakcyjność i niską w porównaniu do nauki z
żywym człowiekiem cenę;
-
nie została stworzona przez informatyka czy specjalistę od
marketingu internetowego, lecz przez doświadczonego belfra, doktora
filologii angielskiej. Opiera się na badaniach z zakresu metodyki
nauczania, które potwierdzają na przykład, że nie potrzebujemy
zbyt wiele gramatyki, lecz że skuteczna nauka opiera się na
przyswajaniu całych fraz, a nie pojedynczych słówek.
Metoda
posiada mnóstwo zalet, więc dlaczego tak późno ktoś na to wpadł?
Do tej pory powstało przecież tysiące kursów językowych, ale
żaden nie opiera się na podobnej metodzie.
Czasami
najprostsze rozwiązania są zbyt blisko, żebyśmy mogli je zobaczyć
– najciemniej pod latarnią. Jak wspomniałem, wiele aplikacji czy
stron nie jest też tworzonych przez nauczycieli angielskiego, lecz
specjalistów z zupełnie niezwiązanych z dydaktyką dziedzin,
którzy powszechność nauki angielskiego chcą wykorzystać do
innych celów.
Również
polegająca na rozmawianiu całymi, wyuczonymi zdaniami Metoda
Bezpośrednia nie jest zbyt popularna wśród samych lektorów –
głównie dlatego, że trudno z niej zrobić i ocenić pisemny test –
dlatego zwłaszcza w szkole taki nacisk kładzie się na łatwo
sprawdzalną znajomość gramatyki.
Dodatkowo
multimedialność kursu pozwala wzbogacić tę naukę o ciekawe
zdjęcia i filmiki, zarejestrowany w profesjonalnym studio nagrań
głos Anglika czytającego zdania. Speakingo posiada autorski moduł
pamiętający odpowiedzi udzielone przez ucznia, wykorzystujący
krzywą zapamiętywania oraz poprawność udzielonych przez ucznia
odpowiedzi. Korzysta też z zaawansowanej technologii rozpoznawania
mowy, dzięki czemu jest w stanie określić – oczywiście nie
bezbłędnie, ale jednak – na ile poprawnie udzieliliśmy mu
odpowiedzi. Nie jest to coś, co można by na szybko zrobić
korzystając z jakiegoś gotowego Learning Management System, lecz
wymaga to zaangażowania, czasu i niestety pieniędzy.
Jak
Pan wpadł na pomysł stworzenia Speakingo? Miał Pan jakąś
szczególną inspirację?
Tak.
Pamiętam jak prowadziłem zajęcia Metodą Callana w szkole
językowej i jak większość lektorów uczących tą metodą
zaczynałem się trochę nudzić. Callan jest bardzo lubianą przez
uczniów metodą, ponieważ uczy całych zdań właśnie, które w
kółko powtarza się z nauczycielem. Daje to bardzo dobre efekty,
uczniowie wyzbywają się oporów przed mówieniem. I chociaż od
kilkudziesięciu lat nie była uaktualniana – Callan zabronił w
testamencie cokolwiek w niej zmieniać – przez co spotkać można w
niej nieużywane już konstrukcje (Have you a car?) czy archaiczne
słowa (wireless jako radioodbiornik), to nadal cieszy się sporym
zainteresowaniem. Pomyślałem wtedy: Hej! Przecież zamiast mnie,
mógłby tu stać komputer i zadawać te pytania! Tak zaczęła się
moja przygoda ze Speakingo.
Jak
przebiegał proces tworzenia kursu? Jak dobierał Pan materiał oraz
formę powtórek?
Proces
tworzenia aplikacji internetowej okazał się wyzwaniem dużo
większym, niż z początku przypuszczałem. Znajomy właściciel
szkoły językowej w Czechach opowiadał mi kiedyś o swoich
problemach z programistami i technologią, ale myślałem, że tylko
narzeka. Teraz rozumiem dlaczego. W informatyce wszystko okazuje się
trudniejsze, droższe i wolniejsze niż pozornie wygląda.
Jeśli
chodzi o stronę dydaktyczną, to była to już dla mnie czysta
frajda! Badania wskazują na to, że znając 2000 najpopularniejszych
słów w języku angielskim, można zrozumieć 90% wszystkich
konwersacji w tym języku. Natomiast sporne jest, które są to
słowa. Na podstawie kilku takich list (Basic English na którym
zbudowana jest Simple Wikipedia, medialna lista Voice of America,
komputerowe listy popularności słów w tekstach) opracowałem
autorską listę 2000 słów.
Zdania
nie są przypadkowe – niezauważenie wpleciona jest w nie cała
gramatyka potrzebna do zdania matury na poziomie rozszerzonym.
Poszczególne obszary stopniowo wprowadzane są w poszczególnych
Unitach. Jak ktoś lubi można oczywiście poczytać sobie o
gramatyce jakieś teoretyczne teksty – na blogu Speakingo
popełniłem nawet kilka takowych – ale najważniejsze jest, żeby
poprzez mówienie z komputerem podświadomie przyswoić te
konstrukcje i automatycznie z nich korzystać, a nie tylko znać
suche regułki.
Dodatkowo
zawsze wierzyłem w to, że nauka powinna być ciekawa. Dlatego
zdania zawierają niebanalne, mądre lub prowokujące myśli, które
w ten sposób łatwiej zapadną nam w pamięć, a może nawet skłonią
do ciekawych rozmyślań. Praktycznie też w każdej lekcji pojawia
się jakiś żart.
Biorąc
pod uwagę wszystkie zalety tej metody nauki angielskiego oraz jej
wyjątkowość, to pewnie musimy słono zapłacić za kurs Speakingo.
Jako
nauczyciel zdarzało mi się uczyć na kursach sponsorowanych z Unii
Europejskiej lub z pracy. Ku swojemu zdziwieniu nie mogłem się
oprzeć wrażeniu, że w naturze ludzkiej głęboko leży brak
szacunku do rzeczy, które dostajemy za darmo. Standardem były wtedy
pytania „Czy możemy skończyć dziś wcześniej”, „Zadanie
domowe, jakie zadanie domowe?”. Natomiast kiedy ludzie sami płacili
za swój kurs, nie było mowy o skracaniu zajęć, a bez zadania
domowego obejść się nie mogło!
Tworzenie
Speakingo to ogrom pracy nie tylko dydaktycznej, ale też wiele
godzin pracy programistów, specjalistów od SEO, marketingu, mediów
społecznościowych. Myślę więc, że zupełnie w porządku jest,
iż nauka tu jest płatna. Jeśli chcemy pracować z produktem
wysokiej jakości, musimy za to zapłacić. Niekoniecznie jednak
słono. Miesiąc nauki ze Speakingo w miesięcznym abonamencie to 59
zł, czyli tyle co jedna lekcja z korepetytorem. Otrzymujemy
nieograniczona ilość powtórek oraz dostęp do całego materiału i
pełnej funkcjonalność strony. Z tego muszę opłacić koszty
utrzymania serwera, pracę programistów, koszty prowadzenia firmy,
wszystkie podatki. Myślę, że to uczciwa i konkurencyjna cena.
Czy
planuje Pan dalej rozwijać serwis? Jeśli tak, to w jakim kierunku?
Pojawią się inne języki obce?
Jak
najbardziej! W najbliższym czasie przenosimy się na szybszy serwer,
dzięki któremu nauka będzie bardziej komfortowa. Kolejnym poważnym
krokiem będzie stworzenie aplikacji na telefony komórkowe. W
dalszej przyszłości planuje wejść na inne rynki, powoli trwają
prace nad tłumaczeniem serwisu na inne języki...
Myśli
Pan, że w przyszłości Speakingo.pl pozbawi pracy nauczycieli i
korepetytorów? ;)
Myślę,
że przyszłość należy do nauki online, jednak badania pokazują,
że najlepsze efekty daje połączenie nauki online z kontaktem z
żywym człowiekiem. Daje to najlepszy efekt stosunku ceny do
wartości. Dlatego nie uważam, by Speakingo było konkurencją dla
tradycyjnych szkół językowych i lektorów – widzę to raczej
jako uzupełnienie ich pracy.
Prowadzę
nawet system Ambasadorów Speakingo, polecających serwis swoim
uczniom, dzięki któremu wszyscy wygrywają: uczeń rejestrujący
się z polecenia dostaje dodatkowy, darmowy czas na naukę, a jeśli
zdecyduje się wykupić dostęp do serwisu po wygaśnięciu darmowego
okresu, polecającemu wypłacam ambasadorski bonus pieniężny.
Myślę, że jest to ciekawa opcja nie tylko dla pragnących dorobić
sobie lektorów czy szkół językowych, lecz różnych stowarzyszeń
i fundacji, zbierających środki na różne, szczytne cele.
Dziękuję
bardzo za rozmowę i zdradzenie nam szczegółów działania
Speakingo.
Ja
właśnie zamierzam przetestować poprawność językową mojego
komputera, A
Wy, drodzy kreatywni Nauczyciele, zajrzyjcie
na stronę Speakingo.pl i
pomyślcie, jak możecie wykorzystać kurs
na Waszych
lekcjach. Opiszcie
swoje pomysły w komentarzach pod
postem.
3
najlepsze
propozycje
zostaną nagrodzone kodami dostępu do platformy na calutki miesiąc! Rozstrzygnięcie konkursu już 1.10.2017!
piątek, 22 września 2017
Uniwersalne karty do gry dla najmłodszych i pomysły na ich wykorzystanie
Ostatnio pojawiło się na blogu sporo materiałów dla starszych uczniów. Dziś, dla odmiany, karty do gry dla najmłodszych. Na kartach znajdziecie obrazki, przedstawiające słownictwo, którego dzieci uczą się zwykle w przedszkolu/pierwszej klasie szkoły podstawowej. Część kart to karty obrazkowe, pozostałe to karty wyrazowe (przydadzą się, jeśli dzieciaki już piszą i czytają). W zestawie znajdziecie karty z kolorami, cyframi, zwierzętami i owocami.
Karty gotowe do wydrukowania możecie pobrać TUTAJ. A poniżej kilka pomysłów na ich wykorzystanie:
Memory
Znana każdemu gra, której zasad chyba nie muszę przypominać. Wykorzystujemy pary kart - obrazek i pasujący podpis. W przypadku dzieci, które jeszcze nie piszą, drukujemy dwa zestawy kart. Wykorzystujemy pary takich samych obrazków, z tym, że kiedy uczeń odkryje parę, powinien nazwać po angielsku to, co znajduje się na obrazku. Jeśli zrobi to poprawnie, zabiera karty.
Tic Tac Toe
Kolejna znana i lubiana gra. Rysujemy na tablicy lub kartce planszę 3x3. Przyczepiamy lub kładziemy na niej karty obrazkami do dołu. Uczniowie wybierają pole, odsłaniają obrazek i nazywają to, co na nim się znajduje. Jeśli zrobią to poprawnie, mogą w tym polu postawić swój znaczek.
Snap!
Gra najlepiej się sprawdza w parach. W tej grze znów możemy wykorzystać pary: obrazek + podpis, lub obrazek + obrazek. Każdy z graczy ma swój zestaw kart (przy pierwszej opcji jest to zestaw tylko obrazków lub tylko podpisów). Gracze układają z kart stosiki, grzbietami do góry. Na znak, jednocześnie wykładają po jednej karcie. Jeśli karty tworzą parę, ten gracz, który szybciej krzyknie "Snap!", zabiera karty. Wygrywa ten, kto nazbiera ich najwięcej.
Slapjack!
Każdy gracz musi mieć komplet swoich kart z napisami lub obrazkami. Najlepiej, kiedy graczy jest 3-5, wtedy nie
ma zbyt dużego zamieszania. Ustalamy czas trwania gry. Dodatkowo potrzebujemy jednego kompletu kart obrazowych na środku stołu, ułożonego w stosik obrazkami do dołu.
Wykładamy
jedną kartę obrazkową tak, aby wszyscy gracze widzieli, co na niej jest. Następnie każdy gracz
(kolejno, zgodnie z ruchem wskazówek zegara), wykłada na środek stołu
jedną kartę. Jeżeli karty nie tworzą pary, zostają na
środku stołu. Jeżeli tworzą parę, zadaniem wszystkich graczy jest jak najszybciej położyć
rękę na karcie obrazkowej ze środka stołu i krzyknąć Slapjack! (jeżeli gramy samymi obrazkami bez wyrazów, uczniowie powinni wykrzyknąć nazwę rzeczy z obrazków). Gracz, któremu się to
uda, zabiera wszystkie odsłonięte do tej pory karty graczy i dokłada do
swojego stosiku.Wtedy wykładamy kolejną kartę obrazkową.
Po upływie wyznaczonego czasu każdy liczy zdobyte karty, wygrywa osoba, która ma ich najwięcej.
Jungle Speed
środa, 20 września 2017
Odczarowujemy nudną gramatykę z Gramatycznym Bazgrolnikiem!
Z mojej szkolnej nauki angielskiego nie pamiętam zbyt
wiele. Przyznam szczerze, że głównie jedną nauczycielkę - Ukrainkę,
której ulubioną metodą nauczania było zadawanie tłumaczenia tekstów z
podręcznika na język polski oraz dyktowanie długaśnych regułek
gramatycznych. Do tej pory mogę w środku nocy wyrecytować: 'aby utworzyć
zdanie twierdzące w czasie Present Continuous... '. Niewątpliwie,
dzięki temu opanowałam pracę ze słownikiem na levelu master. Ale z
drugiej strony, skutecznie zraziłam się do nauki gramatyki, która wydała
mi się nie do ogarnięcia, bo te całe regułki raczej ciężko było
zrozumieć w wersji ww. Pani. W kolejnych latach doszły do tego
czarno-białe kserówki i nudne lekcje.
Teraz, czytając posty w grupach nauczycielskich i blogi nauczycieli, odnoszę wrażenie, że tamte czasy odeszły w zapomnienie. Nauczycie (niestety nie wszyscy), dwoją się i troją żeby zmotywować uczniów do nauki i uatrakcyjnić swoje lekcje. Właśnie takim nauczycielom z pasją i powołaniem z pewnością przypadnie do gustu Gramatyczny Bazgrolnik.
Teraz, czytając posty w grupach nauczycielskich i blogi nauczycieli, odnoszę wrażenie, że tamte czasy odeszły w zapomnienie. Nauczycie (niestety nie wszyscy), dwoją się i troją żeby zmotywować uczniów do nauki i uatrakcyjnić swoje lekcje. Właśnie takim nauczycielom z pasją i powołaniem z pewnością przypadnie do gustu Gramatyczny Bazgrolnik.
Interesująca gramatyka? Tak, to da się zrobić!
Jak? Dzięki jedynej na rynku 'nie-książce', która w żaden sposób nie kojarzy się z
nudą. Nie znajdziecie tam przydługich i niezrozumiałych regułek
gramatycznych, zamiast tego są krótkie i bardzo konkretne wyjaśnienia
oraz przejrzyste tabele. Każda strona ma kolorowe tło i obrazki. Moi
uczniowie to pokochali! Nie tylko ze względu na kolory, dzięki temu łatwiej jest
im zapamiętywać materiał. Nie raz już, kiedy usiłowali sobie coś
przypomnieć, łatwo kojarzyli wiadomości z kolorami stron i ilustracjami.
Atrakcyjny sposób na wrześniowe powtórki
Dla mnie, jako anglisty, Bazgrolnik okazał się nieocenioną pomocą w tym
całym poreformowym zamieszaniu. Wciąż nie mamy podręczników, ale z
Bazgrolnikiem gładko i przyjemnie powtarzamy materiał. Dzięki folii, po
której można pisać suchościeralnymi mazakami, uczniowie mogą korzystać z
mojego egzemplarza. To sprawdza się świetnie na zajęciach
prywatnych i w niewielkich grupach. Właśnie dzięki temu piszę ten post, zamiast kserować góry
powtórkowych materiałów dla słuchaczy.
Chociaż i tak uważam, że każdy powinien mieć swój Bazgrolnik i osobiście go pobazgrać ;-). Zwłaszcza, jeśli mamy wieloosobową grupę, bo w końcu, jaki jest sens w czarno-białym kserowaniu, tak atrakcyjnej graficznie i kolorowej książki??? Na dodatek Bazgrolnik świetnie sprawdzi się też przy przygotowaniu do sprawdzianu ósmoklasisty - są tam podstawowe zagadnienia, które każdy uczeń powinien znać.
Jak widać poniżej, ja w swoim egzemplarzu już nabroiłam.
Chociaż i tak uważam, że każdy powinien mieć swój Bazgrolnik i osobiście go pobazgrać ;-). Zwłaszcza, jeśli mamy wieloosobową grupę, bo w końcu, jaki jest sens w czarno-białym kserowaniu, tak atrakcyjnej graficznie i kolorowej książki??? Na dodatek Bazgrolnik świetnie sprawdzi się też przy przygotowaniu do sprawdzianu ósmoklasisty - są tam podstawowe zagadnienia, które każdy uczeń powinien znać.
Jak widać poniżej, ja w swoim egzemplarzu już nabroiłam.
Kolejna książka do angielskiego?
Możecie myśleć, że w sumie to kolejna książka do angielskiego, tyle, że
kolorowa i trochę inaczej wydana. Weźcie ją na lekcję, to przekonacie
się, czy tak rzeczywiście jest! Ja jestem w Bazgrolniku zakochana i swojego nikomu nie oddam ;) . Zostaje Wam więc odwiedzić stronę Hello School Education i zaopatrzeć się w swój egzemplarz.
Zapowiadana specjalna niespodzianka dla czytelników bloga!
Tylko teraz na czytelników bloga czeka 5% zniżki na zakup Gramatycznego Bazgrolnika. Wystarczy, że w miejscu na kupon rabatowy wpiszecie słowo FUNTASTYCZNY. Spieszcie się, bo rabat ważny będzie tylko przez miesiąc, czyli do 20 października!
Jedyne nad czym pracowała dziś moja drukarka to
Bazgrolnikowe okładki. Zastanawiacie się pewnie po co. Dzięki Hello School Education, moi uczniowie będą mieli szansę wygrać egzemplarz
Bazgrolnika, projektując dla niego okładkę. Najlepsze projekty
zobaczycie już niebawem na fanpage'u Funtastyczny Angielski.
sobota, 16 września 2017
Are You a Brainiac? - kto z Was jest mózgowcem? Sprawdźcie siebie i swoich uczniów!
Już dawno nie pojawiła się na blogu żadna nowa gra. Było nieco wrześniowego zamieszania, które zawsze skutkuje brakiem czasu, ale już dziś, świeżutka i ekscytująca gra specjalnie dla Was.
Potrzebujecie do niej zestawu kart, który pobierzecie TUTAJ. Zestaw zawiera 9 kart odpowiedzi, 36 kart pytań oraz 45 kart obrazkowych. Karty trzeba wydrukować i wyciąć (ew. zalaminować).
Pytania na kartach skonstruowane są tak, że można na nie odpowiedzieć "tak, "nie", "jeden" "więcej" lub dopasowując kolor. Sprawdzają wiadomości z zakresu liczby pojedynczej i mnogiej oraz słownictwa związanego z jedzeniem, pojazdami, zwierzętami, sportami, budynkami, kolorami, instrumentami muzycznymi, przyborami szkolnymi.
Gra Are You a Brainiac? - zasady
Każdy z graczy otrzymuje jedną kartę odpowiedzi (znajdują się na niej kolory, slowa "yes", "no" oraz "one" i "more". Karty obrazkowe układamy w stosik obrazkami do dołu, podobnie robimy z kartami z pytaniami.
Rozgrywka: aktywny gracz odkrywa powoli, kolejno 5 kart obrazkowych, kładąc je jedna na drugiej obrazkiem do góry. Każdy stara się w tym czasie zapamiętać jak najwięcej szczegółów z tych 5 kart. Po odłożeniu ostatniej karty obrazkowej, gracz odsłania pierwszą kartę z pytaniem. Gracze odpowiadają na pytanie przez położenie swojej karty odpowiedzi jednym z jej rogów w stronę karty z pytaniami (karty odpowiedzi układamy obrazkiem w dół). Następnie sprawdzamy kartę, której dotyczyło pytanie oraz odpowiedzi graczy. Ci, którzy odpowiedzieli poprawnie oraz potrafią nazwać przynajmniej jedną rzecz znajdującą się na obrazku, zabierają po jednej karcie obrazkowej z odsłoniętego stosu. Wygrywa osoba, która nazbiera najwięcej kart.
Kiedy skończą się karty obrazkowe, można zebrać odsłonięty stosik, przetasować karty i kontynuować rozgrywkę.
Zasady nieco skomplikowane, więc może przyda się przykład.
Gracz odsłonił 5 kart obrazkowych, pierwsza karta była żółta i znajdował się na niej stół z talerzem z kiełbasą, na karcie z pytaniem mamy: Is there any food on the first card?
Zadaniem graczy jest położyć swoją kartę odpowiedzi rogiem YES w stronę karty z pytaniem. Karty układamy obok karty z pytaniem, żeby nikt nie zmieniał położenia swojej karty. Po odsłonięciu karty, zadaniem graczy, którzy poprawnie odpowiedzieli jest nazwać po angielsku stół, talerz lub kiełbasę. jeśli to zrobią zabierają jedną z kart (zaczynając od góry stosu). Następnie kolejny gracz odsłania karty.
Życzę udanych rozgrywek!
piątek, 8 września 2017
"Noworoczna" niespodzianka!
Specjalna niespodzianka na nowy rok szkolny!
Wszyscy obecni subskrybenci bloga oraz ci, którzy do 15 września zdążą zapisać się do FUNtastycznego newslettera, otrzymają całkiem za darmo Planer Nauczyciela.Wystarczy dodać swój e-mail do subskrybcji, przez wpisanie go do okienka wyskakującego po otwarciu bloga.
Darmowy kalendarz - planer nauczyciela
Planer jest w języku polskim i zawiera mnóstwo przydatnych stron. Znajdziecie tam m.in. arkusze ocen, aktywności, nieprzygotowań, listę rzeczy do zrobienia, rzeczy do zapamiętania, plany zajęć, informacje o uczniach i wiele innych. A poniżej znajdziecie kilka przykładowych stron.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















